Najlepsza kutia

Święta w tym roku to istne szaleństwo. Niby wszystko już gotowe, a wciąż ta nerwowa atmosfera. Szczerze? Nie lubię tego napięcia. Nie rozumiem zakupów na ostatni moment , gotowania na ostatnią chwilę i perfekcyjnego sprzątania domu. Wszyscy dookoła gdzieś pędzą i co najgorsze ja z nimi, bo jak mam odmówić „komuś” prezentu dla bliskiej osoby?

Nie potrafię 🙂 Więc sama sobie daję gwarancję stałej pracy.

No cóż:) Pozostaje mi tylko odliczać dni do wieczoru, w którym wtulona w koc z ciepłą herbatą przeglądać będę świeżo podarowane książki, obowiązkowo w towarzystwie najlepszej kutii! Jest niesamowicie aromatyczna, pełna konkretnych smaków i ekstremalnie bakaliowa. Przyspieszyłam sobie pracę zastępując pszenicę – pęczakiem.

Napiszę tylko tyle: Chwilo trwaj!!!

Smacznego:)

Ilość porcji1 porcja

 ½ szklanki pęczaku
 500 g maku zmielonego
 200 g miękkiego masła lub margaryny
 1 szklanka miodu
 1 ½ szklanki mleka (można dolać jeżeli masa będzie za gęsta)
 ½ szklanki wiórków kokosowych
 1 szklanka  żurawiny
 1 szklanka orzechów włoskich i pekan
 ½ szklanki suszonych moreli
 ½ szklanki skórki pomarańczowej
 1 kieliszek rumu

1

Pęczak gotować w osolonej wodzie około 15 min. Odcedzić i przestudzić.

2

Zmielony mak przełożyć do garnka i zalać ciepłym mlekiem. Gotować ok 30 min na małym ogniu.

3

W rondelku rozpuścić masło i miód, dodać bakalie, mak i cały czas gotować na małym ogniu. Na sam koniec dodać kieliszek rumu. Wystudzić.

4

Masę makową połączyć z pęczakiem. Całość schłodzić.

Składniki

 ½ szklanki pęczaku
 500 g maku zmielonego
 200 g miękkiego masła lub margaryny
 1 szklanka miodu
 1 ½ szklanki mleka (można dolać jeżeli masa będzie za gęsta)
 ½ szklanki wiórków kokosowych
 1 szklanka  żurawiny
 1 szklanka orzechów włoskich i pekan
 ½ szklanki suszonych moreli
 ½ szklanki skórki pomarańczowej
 1 kieliszek rumu

Przygotowanie

1

Pęczak gotować w osolonej wodzie około 15 min. Odcedzić i przestudzić.

2

Zmielony mak przełożyć do garnka i zalać ciepłym mlekiem. Gotować ok 30 min na małym ogniu.

3

W rondelku rozpuścić masło i miód, dodać bakalie, mak i cały czas gotować na małym ogniu. Na sam koniec dodać kieliszek rumu. Wystudzić.

4

Masę makową połączyć z pęczakiem. Całość schłodzić.

Najlepsza kutia
(Wyświetlono 27 razy, 1 wyświetleń dzisiaj)

8 komentarzy

  1. Avatar re 22 grudnia 2016 o 14:04

    Kolejny rok wracam do tego przepisu – dziękuję i życzę spokojnych, radosnych Świat.

    1. admin admin 26 grudnia 2016 o 21:08

      bardzo się cieszę i polecam na przyszłość :)dziękuję :* Wesołych Świąt :*

  2. Avatar Katarzynka 23 grudnia 2013 o 19:25

    Kinga, życzę Ci takich Świąt, jakie lubisz najbardziej. Niech nowy rok będzie jeszcze lepszy od mijającego. Niech wszystkie plany staną się rzeczywistością. Samych dobrych emocji, ludzi po drodze i sukcesów. Pozdrawiam Cię serdecznie.

    1. admin admin 23 grudnia 2013 o 21:57

      Kasiu bardzo dziękuję za tak piękne życzenia:) Tobie i Twoim bliskim również życzę cudownych i niezapomnianych świąt:*

  3. Avatar joanna 22 grudnia 2013 o 11:25

    Odkąd pamiętam u mnie w domu kutia była robiona zawsze z pęczakiem , tak naprawdę kutia i barszczyk z uszkami to jedyne potrawy na które czekam przez cały rok.Wczoraj podczas zakupów zobaczyłam w sklepie kutie w puszce oczywiście nie wytrzymałam i kupiłam – niestety jak wszystko co jest z puszki smakiem nie przypominało oryginału:-( Ale nic to jeszcze 2dni i będę w raju .Kingo życzę Tobie i Twoim najbliższym WESOŁYCH RADOSNYCH WSPANIAŁYCH ŚWIĄT no i oczywiście CUDOWNEGO 2014 ROKU.

    1. admin admin 22 grudnia 2013 o 23:40

      Asiu dziękuję Ci za życzenia. Ja również życzę Tobie i Twoim bliskim cudownych Świąt 🙂

  4. Avatar Kinga Kornacka 22 grudnia 2013 o 10:22

    Nie myślałam, że to aż takie proste! Tym bardziej to zastąpnienie pszenicy pęczakiem – i pojawienie się kutii u mnie w domu od razu stało się bardziej realne 😉

  5. Avatar Kinga 21 grudnia 2013 o 23:55

    Robię kutię co roku, ale nigdy nie pomyślałam, że można pszenicę zastąpić pęczakiem! Coś czuję, że taką zmienioną, prostszą wersję zafunduję sobie za jakiś czas, jak odpocznę trochę od świątecznego jedzenia – kto powiedział, że można ją jeść tylko w Boże Narodzenie? 😉 Zrobiłam już tak kiedyś z makówkami – makaron własnej produkcji zastąpiłam „lanymi kluskami”, które są o wiele szybsze w przygotowaniu. Takim sposobem smak Świąt miałam w lipcu 🙂 Wiem, że w innych regionach Polski makówki robi się z kolei z chałkami i taką wersję również bardzo chętnie bym spróbowała.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *