Co lubię, a czego nie?
Zdecydowanie uwielbiam wiosnę i nowalijki. Nie lubię braku odpowiedzi, niesłowności, mydlenia oczu i braku konkretu. Rozkoszuję się wolną chwilą, ciekawą nutą i dobrą książką. Dręczy i męczy mnie dzień bez słońca, czasami bezsilność, a czasami naiwność. I nareszcie lubię gotować, fotografować i smakować.
Dzisiejszy sernik powstał spontanicznie i takie zauważyłam zawsze się udają. Nie jest skomplikowany, a zebrał tak wyrafinowane pochwały. I znowu nie lubię kawy, a w cistach, cukierkach, lodach sprawia, że za nią szaleję. Nie lubię
masy cukrowej, strojnych, ciężkich, kremowych wypieków, za to urzekają mnie ciasta rustykalne, dekorowane kwiatami, owocami lub po prostu czekoladą, która w tym wypadku wygląda na serniku jak szlachetne kamienie. I na sam koniec uwielbiam ten sernik 🙂
Smacznego:)