Pyszna i aromatyczna. Prosta i pożywna. Lubię zupy pełne warzyw i powstałe z „resztek” z lodówki. Na Śląsku takie danie nazywamy eintopf. Często robiła je moja Babcia – to taka pyszna pochwała prostoty. Zupy przygotowuję najczęściej dzień wcześniej, kiedy wiem, że kolejny dzień jest pracowity i nie będzie czasu na gotowanie. Uwielbiam je za różnorodność, szybkość przygotowania i smak. Polecam je nie tylko na obiad, ale i na kolację. To cudowne zakończenie dnia.
Moja zimowa zupa warzywna jest treściwa i lekka. Zawsze podaję ją z jogurtem i świeżym koperkiem.
(Wyświetlono 4 239 razy, 1 wyświetleń dzisiaj)