Na smutek najlepsze dla mnie jest coś słodkiego i pobyt w kuchni. Unoszące się zapachy wprawiają mnie w momencie w dobry nastrój, a wygniatanie ciasta sprawia, że daję ujść złej energii. Stajnia i kuchnia to jedyne miejsca, które mnie uspokajają, pozwalają nabrać dystansu i spojrzeć na sprawy z innej perspektywy.
Na złą aurę, na humor i na „małą nagrodę” przygotowałam sobie pyszne ciasteczka marcepanowe. Wystarczy tylko wymieszać składniki, schłodzić, wyciąć i upiec.
I znowu wskakuję na właściwe tory -to przecież takie proste 🙂
Smacznego:)
(Wyświetlono 5 436 razy, 1 wyświetleń dzisiaj)