Hmmmmm i w tym poście powstał mały problem! Gruszka nie współpracowała z aparatem.
Ostatnio mam mało czasu na zdjęcia. Zawsze w sobotę i niedzielę gotuję na akord aby się wyżyć kulinarnie, maksymalnie zrelaksować i mieć materiał na bloga :). Ostatni weekend był w pełni pracujący więc musiałam „na szybko” przed pracą robić zdjęcia, które moim zdaniem najlepiej wychodzą przy świetle dziennym, a tylko o poranku miałam na to czas.
Oj namęczyłam się z tą gruszką. Jest ona tylko i wyłącznie dlatego na blogu bo jest pyszna! Zdjęcia osobiście mi się nie podobają i stanowczo są do poprawki, ale to chyba dobrze bo będzie okazja do kolejnej smacznej przyjemności. To przepis jest idealny na zimowe wieczory. Owoc ten rozpuszcza się w ustach. Zresztą sprawdźcie to sami:)
Zapraszam
Smacznego:)
(Wyświetlono 1 126 razy, 1 wyświetleń dzisiaj)