No to doczekaliście się w końcu słonego przepisu na mojej „słodkiej” stronie:) W moim domu robi się dużo wytrawnych posiłków jednak nigdy nie potrafią doczekać momentu publikacji na blogu z kilku powodów:
1. jesteśmy tak głodni że wszystko znika w tempie ekspresowym
2. jest noc, a o tej porze nie lubię robić zdjęć bo nie są tak ładne jak za dnia
3. słodkości są wdzięczniejsze do publikacji:)
Wołowina po burgundzku zapowiada zbliżającą się zimę. Zawsze jesienią mój apetyt woła o bardziej treściwe potrawy. Do jej zrobienia natchnęła mnie Ania Starmach na swoim profilu FB. Jak zobaczyłam te zdjęcie na tablicy wiedziałam że to będzie danie na spokojny weekend:)
Jest to bardzo prosty przepis a jaki pyszny. Nie wymaga wiele naszego nakładu za to musi długo „siedzieć” w piekarniku. Moja wołowina podana była w towarzystwie pure z selera – komponowały się idealnie.
Mój szwagier był zachwycony i to dla niego dzisiaj ten przepis aby mógł odtworzyć go w domu tym razem dla mnie:)
Smacznego:)
(Wyświetlono 6 454 razy, 1 wyświetleń dzisiaj)