To była kolejna spokojna niedziela – uwielbiam takie. To dla mnie jedyny dzień kiedy czas się zatrzymuję: snuje się w piżamie, czekam aż mąż wstanie i zjemy wspólne pierwsze i ostatnie w tygodniu śniadanie, czytam przepisy w poszukiwaniu tego jedynego na ” ten wspaniały dzień”. Tym razem musiał być to wyjątkowy deser. Jak MUS to MUS 🙂 i znalazłam go w książce, z której już piekłam ciasto pomarańczowe – „Zapraszam do stołu” kuchnia Jerzego Knappe.
Deser jest bardzo prosty do wykonania, niezwykle wykwintny i ciekawy w smaku. Całą słodycz musu przełamuje pyszna domowa konfitura. Zobaczcie jaki jest fotogeniczny:) może skusicie się i skosztujecie w niedzielę 🙂
Smacznego 🙂
(Wyświetlono 1 262 razy, 1 wyświetleń dzisiaj)