Kochani polecam Wam zrobić spory zapas domowego … musli. Wzięłam pod lupę wszystkie dostępne w sklepach i wierzcie mi nie warto ich kupować! Pod etykietą na opakowaniu, naszą wyobraźnią na ich temat kryje się spora porcja białego cukru czy też owoców suszonych konserwowanych dwutlenkiem siarki.
Zaletą domowego musli jest niewątpliwe skład – sami wybieramy odpowiadające nam smaki, dopieszczamy o wyselekcjonowane owoce, ziarna i przyprawy. Innym plusem jest to, że jest znacznie tańsze w produkcji. Ja często sięgam po moje domowe musli jako dodatek do ciast, kruszonek lub batonów albo najzwyczajniej w świecie jem z jogurtem na śniadanie.
Poniżej przedstawię przepis – moją zasadę jaką się kieruję przy mojej „zdrowej mieszance” jednak Was niech ogranicza tylko wasza wyobraźnia – używajcie, kombinujcie, testujcie i odkrywajcie! Smacznej zabawy! 🙂
Smacznego 🙂