Kiedy wszystko zaczyna się układać, snujemy plany, znowu zaczynamy marzyć, mamy tyle energii i radości. W końcu przychodzi taka chwila która jest jak igła, w mgnieniu oka potrafi ukłuć w najczulsze miejsce. Denerwuje mnie to, że nie mam na to wpływu. Nagle zaczynam doceniać to co wokół i zmieniam totalnie myślenie. Z każdą łzą wiem co jest dla mnie najważniejsze, co daje sens. Zastanawiam się ciągle jak sobie poradzę i czy w ogóle dam radę.
Podsumuję ten post tylko tak : dziękuję wszystkim którzy pomagają, wspierają i po prostu są, dziękuję mojemu mężowi, że zawsze wie co zrobić. Zwykłe – niezwykłe dziękuję :*
Poniżej przepis na fenomenalną babkę jogurtową w różowej sukience czyli lukier buraczkowy.
Smacznego:)