Kiedy po raz pierwszy skosztowałam kaszy orkiszowej od razu się w niej zakochałam. Moja dieta to codzienna dawka tego ziarna albo w pysznym chlebie lub w chrupkach do śniadania, a do dań obiadowych w zastępstwie dla ziemniaków. Uwielbiam jej lekko orzechowy smak i zazwyczaj komponuje ją właśnie z nimi. Dzisiaj występuje w towarzystwie prażonych migdałów, łososia i mojej ukochanej fasolki szparagowej i szparagów.
Kaszę tą możecie dostać w sklepach ze zdrową żywnością. Występują jej dwa rodzaje. Kaszka drobna coś w rodzaju grysiku i nadaje się do deserów, ciast i dań na słodko oraz kasza gruba czyli taka którą dziś Wam przedstawiam idealna do drugich dań i zup.
Orkisz przetestowałam na sobie i powiem, że
działa:) tzn. reguluje trawienie, sprawia, że kiedy sięgam po nią nie czuję skoków cukru we krwi, szybko odczuwam sytość po posiłku i trwa ona długo 🙂 Czytałam również, że zawiera dużo białka co idealnie sprawdza się jako posiłek po treningu w celu regeneracji mięśni i co najważniejsze zawarta w ziarnie witamina E, która opóźnia proces starzenia.
Zachęcam Was do spróbowania:)
Smacznego:)