Burrata z pomidorami

Kiedy po raz pierwszy skosztowałam burraty wiedziałam, że ciężko będzie mi znaleźć lepszy ser. Klasyka i prostota ponownie zwyciężają w kuchni. Dla mnie ta receptura to dowód na to, że w kuchni przede wszystkim liczy się składnik. To dowód na to, że, kilka produktów wysokiej jakości tworzy genialny posiłek. Wierzcie mi, sama nad sobą muszę panować, aby nie kupować zbyt dużej ilości tego rarytasu. Tak jak jest pyszny, tak jest kaloryczny! Ahhhh ten kremowy smak. Ci, którzy nie próbowali burraty koniecznie musicie to zmienić. Ser ten pochodzi z Włoch i ma słodki, maślany smak. Wyglądem przypomina znaną większości mozzarellę, jednak się od niej różni. Jej środek jest śmietankowy i aksamitny. To taka sakiewka pysznego szczęścia. Moim zdaniem najlepiej smakuje wyjęta odpowiednio wcześniej z lodówki. Najczęściej jadam ją tak jak dzisiaj przedstawiam wam w  przepisie, jednak genialnie smakuje na słodko z owocami lub zapieczona z warzywami i sosem pomidorowym.

Ps. ten przepis zapoczątkuje serię przepisów „banalnie prostych” – szybkich do przygotowania.

Burrata z pomidorami



Ilość porcji: 2 porcje
Czas przygotowania: 5 minut
Czas pieczenia: ---
Czas całkowity: ----

Składniki:

  • 1 ser burrata (po odsączeniu ok 200g)
  • garść pomidorków koktajlowych
  • oliwa z oliwek
  • sól i pieprz świeżo mielone
  • świeża bazylia
  • pieczywo pełnoziarniste

Przygotowanie:

  1. Ser przełożyć do miski (ser znajduje się w zalewie, którą należy odsączyć, do miski przekładamy samą „kulkę” sera).
  2. Pomidorki przekroić w pół i dodać do sera. Całość skropić oliwą, oprószyć świeżo mieloną solą oraz pieprzem. Posypać listkami bazylii.
  3. Podawać z chlebem pełnoziarnistym. Najlepiej smakuje wyjęta z lodówki 30 minut przed podaniem.
wartość kaloryczna dla 1 porcji 314 kcal
białko 14 g
tłuszcze  38 g
węglowodany 3,3 g







4 komentarze

  1. rainboweyes pisze:

    przepisy są może proste i nie ma najmniejszej filozofii, żeby takie danie samodzielnie przygotować, ale dla mnie są one potrzebne dlatego, że przypominają, inspirują do tego, żeby wrocić do znanych , pysznych dań, które na co dzień jakoś ulatują z głowy 🙂 jajo można znieść już od wymyślania obiadów , śniadań i kolacji, a wystarczy taka przypominajka i od razu pomysł jak znalazł 🙂

  2. Karola pisze:

    Coś niesamowitego :O Nie próbowałam jeszcze burraty, ale teraz tak dużo osób o niej pisze, że chyba w końcu się skuszę. A Twój przepis brzmi świetnie, chociaż to dosłownie trzy składniki na krzyż i pięć minut pracy. Tak, jak lubię! 🙂

  3. Aga pisze:

    Nie mogę kupić burraty w Lidlu w moim mieście. Tak samo było z ziołami mrożonymi. Pojawily się po jakimś czasie od Twojego filmu zakupowego.

Napisz komentarz

*

wszelkie prawa zastrzeżone - 2015 - Kinga Paruzel