Zupa „Krwawa Mery”

Uwielbiam tą zupę! Rozpalona do czerwoności rozgrzewa w zimne dni. To zupa dobra dla osób na diecie gdyż dzięki ostrym przyprawom i łodygom selera naciowego podkręca metabolizm, jest lekka i bardzo treściwa. Doprawiamy ją według własnych preferencji  jednak ze wskazaniem na bardziej pikantną wersję! Może to dziwnie zabrzmi ale polecam ją na walentynki. Chcecie wiedzieć dlaczego?

Spróbujcie :)

Zupa "Krwawa Mery"



Ilość porcji: 4
Czas przygotowania: 10 minut
Czas pieczenia: ----------
Czas całkowity: 40 minut

Składniki:

  • 800 g przecieru pomidorowego
  • 250 ml bulionu warzywnego
  • 4 łodygi selera naciowego
  • 1 papryczka chili
  • kilka kropli sosu tabasco
  • 1 szalotka
  • garść świeżej bazylii
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • sól i pieprz
  • sok z cytryny
  • 1 łyżka oliwy z oliwek

Przygotowanie:

  1. Na dno rondla wlewamy oliwę. Na niej obsmażamy pokrojoną w kostkę szalotkę. Kiedy się zeszkli dodajemy chili i smażymy jeszcze wszystko minutę.
  2. Dodajemy przecier i bulion. Całość gotujemy 15 minut. 5 minut przed końcem dodajemy pokrojonego w talarki selera naciowego, świeżą bazylię i doprawiamy tabasco, gałką oraz solą i pieprzem.
  3. Podajemy skropioną oliwą, sokiem z cytryny i posypaną ziołami.







5 Responses

  1. Jot. pisze:

    hmm, a jakby ciecierzycy tu dorzucić? co myślisz?

  2. Iza pisze:

    Drink znam dobrze, a o zupie słyszę pierwszy raz :)

  3. Sabina pisze:

    A czy zupa z czerwonej soczewicy nadaje się do menu akcji regeneracji?? Zaczęłam od dzisiaj :-)

Napisz komentarz

*

wszelkie prawa zastrzeżone - 2015 - Kinga Paruzel