Panna Cotta z pure z ananasa

Ostatnio przeżywam ananasowo-rabarbarowe szaleństwo :) Często tak mam, że potrafię się „uprzeć” na dany produkt i nie potrafię się z nim rozstać. Muszę zjeść go wystarczająco dużo (a wierzcie mi, że to na prawdę są ogromne ilości). Chyba najbardziej na świecie uwielbiam ryby. Potrafię je jeść na śniadanie,  obiad i kolację. Zapotrzebowanie na ich cenne składniki jest tak silne w moim przypadku, że (może nie powinnam się do tego przyznawać)  idąc ze sklepu np. z wędzoną makrelą znika ona zanim dojdę do domu. Ananas niestety nie jest tak hojny i rozprawiam się z nim w domu :)

A króluje on na wiele sposobów, w koktajlach, sałatkach, rybach :) no i ostatnio jako pyszny dodatek do Panna Cotty która jest idealnym deserem na ciepłe popołudnie.

Ważne jest aby nie przypominała ona galaretki ze śmietany, a kremową, rozpływającą się ustach słodycz. Zapraszam właśnie po taki przepis.

DSC_2000a

Składniki:

250 ml śmietany 36%

200 ml mleka 0,5 %

laska wanilii

2 łyżki żelatyny

80 g cukru

ananas

Przygotowanie:

1. Żelatynę zalej 2 łyżkami zimnej wody.

2. Śmietankę wraz z mlekiem, cukrem i przekrojoną wzdłuż laską wanilii gotuj na małym ogniu.

3. Dodaj namoczoną żelatynę i wszytko dokładnie wymieszaj. Przelej do szklanek, wystudź i umieść w lodówce na ok 2h do momentu stężenia.

4. Ananas obierz i zblenduj. Gotowe  Panna Cotty przed podaniem umieść na chwilkę w ciepłej wodzie a następnie wykładaj na talerz dekorując puree z ananasa.

DSC_1999a

DSC_1998a

DSC_1994a

DSC_1977

Smacznego:)









6 Responses

  1. Pestka pisze:

    Też ostatnio blendowałam ananasy. Pięknie wygląda panna cotta:)

  2. Asia z Ciast.Co pisze:

    Uwielbiam ten deser. A jeśli jeszcze w towarzystwie ananasa… Pycha! Pozdrawiam:)

  3. bistro mama pisze:

    Piękne zdjęcia! Chciałam dla Hani na imprezę zrobić, bo mam piękne foremki, ale czasu mi zabrakło :)

  4. Krysia BloodyGoodFoood pisze:

    Wygląda pysznie! Co do upierania się na dany produkt to też tak mam. Obecnie wcinam szparagi. Cenny zaczęły być już znośne n i świadomość że nie będzie ich już za miesiąc napędza mnie do jedzenia :)

  5. Riszka pisze:

    Smakowity ten przepis! :) Polecam spróbować panna cottę z duszoną figą, a do tego jeszcze włoska beza… Niebo w gębie! :) Właśnie tak podaną jadłam niedawno na Auguście w Krakowie (sympatyczna restauracja na barce). Warto się wzorować, tym bardziej, że ten zestaw wychodzi świetnie 😉

Napisz komentarz

*

wszelkie prawa zastrzeżone - 2015 - Kinga Paruzel