Szczyrk po raz drugi i pudding chlebowy

Tak jak obiecałam kolejna relacja ze Szczyrku. W ubiegły weekend ponownie miałam okazję gotować dla Was w zimowym miasteczku Samsunga. Tym razem było zupełnie inaczej. Ja nie byłam już taka spięta a dookoła było pełno pozytywnej energii za sprawą imprezy Burn in Snow. Było dosłownie kolorowo, sportowo, zimowo i wystrzałowo.

Zacznę od tego o co najczęściej się pytacie. Przepis na puddnig chlebowy. To tak modyfikacja tostów które robiła mi moja Babcia. Proste, szybkie i bardzo dobre.

składniki:
1 paczka pieczywa tostowego pszennego
pół kostki masła
po pół szklanki żurawiny i orzechów włoskich lub dowolne inne bakalie
10 ml rumu
konfitura dowolna np. brzoskwiniowa
3 jajka
3 łyżki cukru
1 szklanka śmietany kremówki
1 szklanka mleka 3,2%
1 łyżeczka imbiru , może być mielony
skórka z cytryny lub pomarańczy
brązowy cukier do posypania

przygotowanie:
1. Naczynie żaroodporne do zapiekania wysmarować masłem.
2. Bakalie namoczyć w rumie.
3. Chleb tostowy posmarować konfitura i złożyć jak kanapkę. Wykładać do przygotowanej formy.
4.Jajka,  mleko, śmietanę, cukier, skórki z cytrusów zmieszać na jednolita masę.
5. Chleb zanurzać na chwilkę w masie lub polać gotowa masą tak aby idealnie wchłonął się we wszędzie (można najpierw zanurzać kromki chleba w masie a potem resztę wylać na już namoczone kanapki.)
6. Posypać cukrem wymieszanym z imbirem i zapiekać w piekarniku w temp 180 C ok 40 min

A teraz o imprezie. Szczyrk dosłownie fruwał:) To co freestylowcy robili na skoczni sprawiało że moja buzia się nie zamykała! MEGA!

zdjęcie pochodzi ze strony Burn in Snow

Dzięki uprzejmości Pani Agnieszki udało nam się wejść na after party do namiotu Burn gdzie gwiazdą wieczoru było De La Soul. I tu się działo. Wszyscy ruszali się w rytm muzyki, śpiewali i co najważniejsze każdy się uśmiechał.

zdjęcie pochodzi ze strony Burn in Snow

Ja osobiście wolę moją kuchnię od imprez masowych a w tym wypadku czułam się niesamowicie.

Fajnie przezywać, poznawać, słuchać i być! Dziękuję wszystkim poznanym i niepoznanym.
Ludzie tworzą atmosferę i w tym miejscu stworzyli niesamowity klimat. Za rok znowu się widzimy:) Obowiązkowo!

Pozdrawiam gorąco:) Walentynkowo:)

PS. zapraszam dzisiaj do CH Manufaktura w Łodzi gdzie pokaże moje gotowanie z miłości dla miłości:)
link do wydarzenia TUTAJ.









Napisz komentarz

*

wszelkie prawa zastrzeżone - 2015 - Kinga Paruzel