Jak zmieniło się moje życie po MasterChefie?

Dzisiaj zupełnie inny post. Wielu z Was w wiadomościach, redaktorzy, klienci w naszej firmie pytają: Jak zmieniło się moje życie po udziale w programie MasterChef? Opowiem więc: co robię na co dzień, co się zmieniło, co planuję i gdzie byłam.

Zacznę od tego, że życie jakie prowadziłam w programie było cały czas jedną, wielką kulą emocji, energii i adrenaliny. Po finałowym, ostatnim klapsie wróciłam do domu szczęśliwa. Na drugi dzień już byłam w pracy i tu zaczęły się problemy. Pamiętam, jak nie umiałam się odnaleźć. Zegarek tak wolno odmierzał godziny do końca „dniówki”, na dodatek po pracy czekał na mnie dom pełen obowiązków. Mówiono nam, że to będzie ciężkie spotkanie z rzeczywistością, ale nigdy nie sądziłam że, aż tak. Jednak mijały dni, kolejne odcinki MC i ja wracałam do „normy”.

Na co dzień pracuję w rodzinnej firmie fotograficznej, którą założył mój dziadek 1929r. Wiele osób pyta mnie dlaczego teraz nie otworzę restauracji? a co lepiej – dlaczego firmy nie przekształcimy w uroczą knajpkę
Moja odpowiedź jest taka: Zostałam wychowana w rodzinie z tradycjami, jestem dumna z moich korzeni i historii naszej rodziny.

mój Dzidek i Babcia przed zakładem fotograficznym

Nasza firma dała mi wykształcenie, chleb i wiele innych możliwości. Nie zostawię teraz wszystkiego, aby realizować tylko swoje cele. Mam świadomość, że moje życie, marzenia i pasje po prostu kosztują i też muszę na nie zarabiać a Foto Melcer daje mi tą możliwość.

ja i moja Mama w naszym atelier

Co się zmieniło po MasterChefie? Jak już przeczytaliście pracę mam tą samą, ale za to pod kilkoma względami jestem zupełnie inną osobą Program dodał mi odwagi, rozwinął mnie kulinarnie, pokazał że „potrafię”, jestem bardziej pewna swoich decyzji i chyba jeszcze bardziej zakręcona na punkcie gotowania

Na pewno MasterChef sprawił, że jestem rozpoznawalna. Fajnie jak przychodzą klienci i cieszą się na mój widok mówiąc : „To PANI!!! gratulujemy! 3maliśmy kciuki”. Zyskałam wielu realnych i wirtualnych znajomych.
Po MasterChefie jestem zapraszana do wielu ciekawych projektów m.in. do projektu kulinarni.pl, gdzie miałam możliwość nakręcenia krótkich filmików kulinarnych i przeżycia znów czegoś nowego, do DDTVN gdzie po raz pierwszy widziałam jak powstaje TV na żywo. Na spotkanie Blogosfery Opolskiej, gdzie poznałam fantastycznych ludzi pełnych pasji, uśmiechu i takiej mega pozytywnej energii. Wiem, że wiele jeszcze przede mną, korzystam z tego co dał mi program, bo po prostu chcę poznać jak najwięcej i cieszyć się z tej przygody.
Moje plany hmmmmmmmmmm jest ich tysiące. Na pewno chcę odbyć staże cukiernicze i warsztaty. Chciałabym bardziej dopracować mój blog. Odległym marzeniem jest własna cukiernia i będę starała się na nią zarobić O reszcie nie będę pisać, aby nie zapeszyć. Po prostu 3 majcie kciuki:)
No i najważniejsze dziękuje Ci, że tu zaglądasz, że próbujesz tych przepisów, że komentujesz Doceniam każdą sekundę, którą spędziliśmy razem w tym miejscu i teraz uśmiecham się do Ciebie :)))

Ps. Już jutro czyli w sobotę zapraszam Was do oglądania DDTVN od 8.30 gdzie prosto ze Szczyrku będę gotować razem z wyjątkowym dla mnie „asystentem”:) Ale się cieszę:))))))))
Jeżeli będziesz blisko to wpadnij Nas odwiedzić do zimowego miasteczka Samsunga pod kolejką na Skrzyczne.
Pozdrawiam gorąco:)









Napisz komentarz

*

wszelkie prawa zastrzeżone - 2015 - Kinga Paruzel