MasterChef – jestem w 100:) hurrra

Ahhhhh co to był za dzień.
Zaczęło się we wtorek od telefonu –  sympatycznej Asi – która poinformowała mnie o przejściu do kolejnego etapu MasterChef. (trochę wątpiłam że zadzwonią:))
Ależ ja się ucieszyłam:)))))))))))
Poczułam się wyjątkowo:) tym bardziej, że dowiedziałam się iż kolejnego dnia spotykamy się razem u nas w domu i kręcimy krótki reportaż. W środę rano w powietrzu czuć było stres, jak się później okazało zupełnie niepotrzebnie.
O 8.30 rano przyjechała ekipa „wspaniałych” – dosłownie wspaniałych – czyli trzech przesympatycznych, ciepłych, młodych i twórczych ludzi z którymi od razu złapaliśmy kontakt.  Podziwiamy ich za ich ciężką pracę, pomysły i to w jaki sposób pracują – pełen profesjonalizm. Uśmiech Asi – Pani reżyser mam cały czas przed oczami, niesamowita osoba. Dzięki niej kamera mnie nie przerażała:)
Jeszcze raz Wam dziękuję za wspaniałą przygodę – mam nadzieję że jeszcze trochę potrwa.
Dzień ten był pełen pozytywnej energii, ludzi – był niezapomniany:)
Tym czasem trzymajcie za mnie kciuki w piątek od godziny 10 – zobaczymy czy przejdę kolejny etap.
Obym oczarowała swoją potrawą jury.
Pozdrawiam gorąco:) i przesyłam wam wielki uśmiech
o wszystkim będę się też starała informować na moim funpage’u – kliknij TUTAJ

Jeszcze raz pozdrawiam:)









Napisz komentarz

*

wszelkie prawa zastrzeżone - 2015 - Kinga Paruzel